Aktualności

01 września 2018
Porażka BKS-u? Jeszcze nie teraz!
To nie było łatwe spotkanie dla bialskiej Stali. Mimo to, podopieczni Mirosława Szymury sięgnęli po zwycięstwo w mecz z LKS-em Bestwiną!

LKS Bestwina – BKS Stal Bielsko-Biała 0:1 (0:0)


Bramki: 
0:1 Adamus (70')

BKS Stal: Chmiel – Krzak, Kubica, Krawczyk, Tyrna (65' Ścibor), Mańkus (80' Pękala), Małaczek, Kalamus (55' Smok), Huczek, Gala, Adamus

W kadrze BKS-u zabrakło na dzisiejsze spotkanie dwóch podstawowych napastników: Jakuba Pilcha oraz Janusza Bąka. Z tego powodu na pozycji numer "9" zagrał wyjątkowo nominalny skrzydłowy, Kornel Adamus i ze swej roli wywiązał się doskonale. To jednak gospodarze nadawali ton meczu w pierwszych trzech kwadransach. Piłkarze z Bestwiny nieustannie atakowali bramkę bialskiej Stali, lecz brakowało im w tej potyczce skuteczności. Wielokrotnie na przeszkodzie stawała im ostoja "świątyni" BKS-u, Dominik Chmiel, który po raz kolejny rozegrał świetne zawody. Gdyby nie jego interwencje, kto wie jaki byłby ostateczny rezultat tej potyczki... 
 
W 70. minucie padła jedyna bramka w tym meczu i na całe szczęście, było to trafienie BKS-u.  Damian Ścibor, który kilka chwil wcześniej zameldował się na placu gry dobrze znalazł Kornela Adamusa, a ten mijając jeszcze obrońce z Bestwiny umieścił piłkę w siatce.  BKS po meczu z LKS-em wciąż pozostaje bez porażki w lidze z dorobkiem 14. punktów. – Drużyna z Bestwiny zagrała bardzo dobrze w ofensywie, lecz brakowało jej skuteczności. Trzy punkty jednak jadą do Bielska-Białej i to jest najważniejsze – stwierdził po meczu legendarny bramkarz BKS-u, a obecnie kierownik bialskiej Stali Jan Linnert.
 
BM/Fot. Bart Foto Sport
wróc do listy

sponsorzy

patroni medialni