Derby na remis

TEKST
08 kwietnia 2017 , 17:45
Derby na remis

W dzisiejsze popołudnie piłkarze bialskiej Stali zremisowali bezbramkowo z rywalem zza miedzy, piłkarzami BTS Rekord Bielsko-Biała. Mecz uprzedziła minuta ciszy dla zmarłego w sobotę nad ranem Sławomira Wojtulewskiego. 

BTS Rekord Bielsko-Biała 0:0 BKS STAL Bielsko-Biała


BTS Rekord: Żerdka, Bojdys, Waliczek, Maślorz, Żołna, Szędzielarz, Kubica (Nagi 76'), Sobik, Czernek, Herrera (Hilbrycht 71'), Hałat (Ogrocki 61')

BKS STAL: Poloczek, Kareta, Bezak (Chmielewski 82'), Caputa, Pląskowski (Wróbel 86'), Zdolski, Pryszcz (Czaicki 19'), Karcz, Będzieszak, Dzionsko, Chrapek (Szczęsny 67')

 

Kartki: Bojdys 42', Szędzielarz 68', Hilbrycht 86 - Karcz 79'

W 4 minucie ładną prostopadłą piłkę dostał Czernek jednak w ostatniej chwili Kareta zablokował strzał. Pierwsze pięć minut należało do piłkarzy gospodarzy, którzy dwukrotnie zagrozili naszej bramce. Piłkarze BKS doszli do głosu po około 10 minutach gry. Dużo fauli w środku boiska w wykonaniu obydwu zespołów. W 16 minucie w starciu z zawodnikiem gospodarzy ucierpiał Tomasz Pryszcz, który trzy minuty później został zmieniony przez Marcina Czaickiego. Najgroźniejszą sytuację gospodarze mieli w 23 minucie, kiedy to Szędzielarz dośrodkowywał w pole karne, a Waliczek nie kryty uderzył piłkę głową na nasze szczęście w sam środek bramki pilnowanej przez Poloczka. Pierwsza poważniejsza sytuacja na strzelenie gola przez piłkarzy bialskiej Stali nadarzyła się w 31 minucie jednak futbolówka posłana przez Pląskowskiego z 18 metra wylądowała obok bramki strzeżonej przez Żerdkę. W 34minucie prostopadła piłka do Herrery, której nie przeciął Dzionsko. Piłka dośrodkowana w pole karne minęła głowę napastnika Rekordu. Najlepszą sytuację w pierwszej połowie mieliśmy w 37 minucie kiedy to Będzieszak minął skrzydłowego Rekordu na prawym skrzydle podał do Bezaka, który ładnie uwolnił się z pod pressingu obrońcy i podał do niepilnowanego Chrapka, a ten położył obrońcę gospodarzy na zamach jednak jego strzał wylądował poza boiskiem. W 40 minucie Rekord wyszedł z kontrą piłkę w środku boiska dostał Sobik, a ten oddał strzał z 20 metrów, ale piłka minęła bramkę Poloczka.

Początek 2 polowy należał do Rekordu. Niewiele działo się podczas drugiej połowy. 50 minucie Czaicki zebrał piłkę przed polem karnym i uderzył z okolicy 25 metra i bramkarz końcami palców wybił na rzut rożny. W 51 minucie piłka z rzutu wolnego posłana w nasze pole karne jednak Zdolski wybił futbolówkę, a ta momentalnie wróciła, ale Poloczek złapał bezpańską piłkę i przy okazji został sfaulowany przez Bojdysa. W 53 minucie Szędzielarz z 33 metrów posłał i piłkę z najwyższym trudem nad poprzeczką przeniósł Poloczek. Chwilę później piłka z rzutu rożnego wylądowała na głowie Bojdysa, który uderzył przy słupku, ale Poloczek rewelacyjnie spisał się na linii bramkowej. W 60 minucie faulowany był nasz zawodnik na 20 metrze przed bramką Rekordu. Piłkę ustawił Czaicki, ale piłka trafiła w mur po uderzeniu piłkarza bialskiej Stali. Do bezpańskiej piłki dobiegł Caputa, którego strzał poleciał wysoko nad bramką. W 69 minucie po krótko rozegranym rzucie wolnym piłkę w pole karne chciał posłać Caputa. Trafił natomiast w rękę zawodnika gospodarzy i sędzia był zmuszony do odgwizdania faulu na wysokości narożnika pola karnego dla BKS'u. W 76 minucie Pląskowski wpadł w pole karne i strzałem w krótki róg chciał pokonać Żerdkę. Piłka zamiast do bramki trafiła tylko w poprzeczkę. Najwięcej emocji było w końcówce meczu kiedy to sędzia wskazał na wapno dyktując rzut karny po faulu na Szczęsnym. Do piłki podszedł Zdolski, a piłka zamiast do siatki powędrowała wysoko nad poprzeczką. Chwilę później mogło być 1:0 dla nas. Po bardzo ładnym podaniu w pole karne przez Karcza piłkę przepuścił Szczęsny, a przed szansą pokonania Żerdki stanął Chmielewski, który trafił wprost w bramkarza. Zaraz  po tej akcji piłkarze z Cygańskiego Lasu mogli objąć prowadzenie jednak nie udało im się umieścić piłki w bramce.