Świąteczna wygrana z Unią Turza Śląska

TEKST
15 kwietnia 2017 , 15:03
Świąteczna wygrana z Unią Turza Śląska

Po raz drugi w tej rundzie wiosennej bielszczanie cieszyli się z kompletu punktów.

BKS Stal - Unia Turza Śląska 1:0 (0:0)

Bramki:
1:0 Pląskowski (57')

W 41. minucie Pląskowski nie wykorzystał rzutu karnego.

Żółte kartki:
Karcz - Kulczyk, Dudziński

BKS Stal: Poloczek, Zdolski, Kareta, Dzionsko, Będzieszak, Karcz (Chrapek), Czaicki (73. Sobala), Szczęsny (82. Chmielewski), Bezak, Caputa, Pląskowski (77. Wróbel)

Unia: Musioł, Glenc (67. Zarychta), Szczurek, Dudała, Daw. Pawlusiński, Dar. Pawlusiński, Staniczek (87. Mikołajec), Sikorski, Domin (46. Polak), Kulczyk (79. Dudziński), Hanzel


Sobotnie spotkanie pomiędzy BKS Stal a Unią Turza Śląska było debiutem w roli pierwszego szkoleniowca bialskiej Stali Dariusza Okonia, który przejął zespół po Rafale Góraku. Choć w tabeli obie drużyny dzieliła przepaść, to na wiosnę zarówno BKS jak i Unia prezentują się podobnie, bowiem zdobyły po pięć punktów. Mimo tego zdecydowanym faworytem byli gospodarze.

Już w 2. minucie zanotowaliśmy pierwszy celny strzał BKS na bramkę Unii. Uderzenie Karcza zostało jednak wybronione przez bramkarza gości. Po drugiej stronie Poloczek musiał interweniować po strzale Dariusza Pawlusińskiego. Rzut wolny wykonywany z 35 metrów mógł zaskoczyć bramkarza gospodarzy, bowiem piłka skozłowała tuż przed nim. W 15. minucie BKS miał szansę z rzutu wolnego wykonywanego tuż przed linią pola karnego. Ten stały fragment gry zakończył się niepowodzeniem, bowiem faulowany zostal jeden z zawodników gości. W 26. minucie BKS Stal miał niemal bliźniaczą szansę, tym razem jednak Czaicki przeniósł piłkę minimalnie nad poprzeczką. W 33. minucie na strzał z narożnika pola karnego zdecydował się Hanzel, a Poloczek z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Cztery minuty później strzał Pawlusińskiego z ostrego kąta świetnie wybronił bielski bramkarz. W 41. minucie po ręce Dudały w polu karnym sędzia odgwizdał "jedenastkę". Do piłki podszedł Pląskowski i strzelił w poprzeczkę. Był to już trzeci z rzędu niewykorzystany karny BKS (wcześniej z jedenastu metrów nie trafiali:Sobala z Polkowicami, dobitka była już skuteczna, oraz Zdolski z Rekordem).

Druga połowa mogła rozpocząć się dla BKS idealnie. Szczęsny dośrodkował do Bezaka, a ten z kilku metrów trafił wprost w obrońcę. W 52. minucie szczupakiem strzelał Karcz, ale ponownie świetnie spisał się bramkarz Unii. W 57. minucie zrehabilitował się Pląskowski, któy zdecydował się na strzał z kilkunastu metrów, a piłka wpadła do bramki. W 63. minucie powinien być rzut karny dla BKS, ale sędzia nie zauważył faulu na Karczu. Pięć minut później fatalnie spudłował Pląskowski, który w 73. minucie również się nie popisał pudłując z kilku metrów. Unia upatrując swoje szanse coraz śmielej atakowała, ale narażała się na kontry. W 83. minucie powinno być 2:0 dla BKS, ale Chrapek zachował się wyjątkowo egoistycznie. W sytuacji trzech na jednego (bramkarza) zamiast podawać do Bezaka lub Wróbla zdecydował się na strzał i trafił prosto w bramkarza. W końcówce spotkania Unia postawiła wszystko na jedną kartę i atakowała już dziesięcioma zawodnikami, ale BKS nie potrafił skonstruować dobrej kontry.

Ostatecznie bielszczanie po zaciętym meczu wygrali 1:0 i zdobyli komplet punktów.