Wygrana z Unią Turza Śląska

TEKST
04 listopada 2017 , 15:51
Wygrana z Unią Turza Śląska

Po raz kolejny Stadion Miejski w Bielsku-Białej okazał się szczęśliwy dla bialskiej Stali.

BKS Stal - Unia Turza Śląska 2:0 (1:0)

Bramki:
1:0 Jarnot (2')
2:0 Czekański (84')

Żółte kartki:
brak

BKS Stal: Kozik, Kareta, Radomski (71. Bezak), Zakrzewski, Pielichowski (84. Klama), Czaicki, Sobala, Pieczur, Dzionsko, Ferfecki, Jarnot (71. Czekański)

Unia: Paś, Staniczek, Kuczok, Dawid Pawlusiński, Zarychta, Gładkowski (60. Domin), Musiolik, Shtanenko, Dariusz Pawlusiński, Szymiczek, Hanzel

W tym sezonie Stadion Miejski w Bielsku-Białej jest dla bielskich piłkarzy dość gościnny. Przed meczem z Unią BKS Stal na 18 możliwych punktów zdobył u siebie 12 punktów. Nic więc dziwnego, że podopieczni trenera Dariusza Mrózka w spotkaniu z Unią również liczyli na zwycięstwo.

Mecz ułożył się dla gospodarzy idealnie. Już pierwsza akcja BKS Stal zakończyła się golem. Czaicki zagrał na skrzydło do Radomskiego, ten złamał akcję do środka i dograł do Jarnota, który znajdował się przed bramką gości. Bielski napastnik wślizgiem starał się uderzyć piłkę, ale ta zatrzymała mu się tuż przy nodze. Jarnot uderzył więc leżąc na murawie, a piłka wpadła do bramki Unii. Kilka minut później ten sam zawodnik mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego strzał głową z kilku metrów był bardzo niecelny. Jarnot jeszcze raz miał okazję wpisać się na listę strzelców, ale będąc już sam przed bramkarzem gości strzelił zbyt słabo i bramkarz Unii nie miał problemów z obroną. W pierwszej połowie Unia dwukrotnie zagroziła bramce BKS. W obu przypadkach uderzał Hanzel, ale za pierwszym razem świetnie obronił Kozik, a za drugim strzał napastnika gości był niecelny.

Druga część meczu wyglądała podobnie jak pierwsza. Bielszczanie skupili się w dużej mierze na obronie korzystnego rezultatu i szukali swoich szans w kontratakach. Zmuszona do ataku pozycyjnego Unia próbowała na różne sposoby rozmontować obronę gospodarzy, która jednak grała bardzo pewnie. W 67. minucie goście mieli jednak swoją okazję. Do dośrodkowanej z prawej strony piłki doskoczył Dawid Pawlusiński, ale jego strzał z kilku metrów wyłapał Kozik. W 83. minucie meczu bialska Stal podwyższyła na 2:0. Na strzał zza pola karnego zdecydował się wprowadzony kilka minut wcześniej Czekański, a piłka wpadła w górny róg bramki Unii. Goście wciąż próbowali atakować, ale stracony drugi gol wyraźnie osłabił ich wiarę w korzystny rezultat. Stal wygrała u siebie po raz piąty w tym sezonie i znów nie dała sobie strzelić gola.