Wygrywamy z Falubazem Zielona Góra!

TEKST
06 maja 2018 , 18:54
Wygrywamy z Falubazem Zielona Góra!

Do 81. minuty meczu trzeba było czekać, ale się udało. Jedyną bramkę w spotkaniu zdobył Konrad Kareta.

BKS Stal – Falubaz Zielona Góra 1:0 (0:0)

Bramka:

1:0 Kareta (81')

Żółte kartki:
Grabski, Karcz, Wróbel - Kobusiński

BKS Stal: Bruchajzer, Radomski, Mączka, Kareta, Grabski, Tonia, Sobala, Musioł, Pielichowski (90. Oczko), Czaicki, Karcz (86. Wróbel)

Falubaz: Budzyński, Ostrowski, Górski, Małecki, Cipior, Ziętek (64. Izdebski), Droszczak, Athenstadt, Ekwueme, Kobusiński, Mycan


W 27. kolejce III ligi 3. grupy bialska Stal zagrała z Falubazem Zielona Góra. Faworytem meczu bez wątpienia byli gospodarze, którzy nie tylko znajdują się wyżej w ligowej tabeli, ale także runda wiosenna w ich wykonaniu jest lepsza niż Falubazu. Pytaniem była jednak forma bielszczan, którzy w ostatnich 8 dniach dwukrotnie schodzili z boiska jako pokonani. Spotkanie z Falubazem miało dać odpowiedź na pytanie czy ostatnie mecze z rezerwami Górnika Zabrze i Pniówkiem Pawłowice Śląskie były tylko zadyszką czy też początkiem kryzysu.
Pierwsza połowa nie przyniosła spodziewanych emocji. Goście schowani za podwójna gardą próbowali kontrataków i trzeba przyznać, że raz byli bliscy powodzenia. W 26. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony jeden z gości składał się już do strzału, ale ubiegł go... kolega z drużyny. Chwilę później piłka odbiła się od Grabskiego i tylko szczęściu bielszczanie zawdzięczają to, że nie strzelili sobie samobója. Z akcji Falubazu warto także odnotować strzał z 30. minuty, który dobrą interwencją zatrzymał Bruchajzer. Gospodarze zmuszeni do rozgrywania ataku pozycyjnego próbowali swojego szczęścia z dystansu. W 17. minucie strzał Grabskiego obronił Budzyński, a w 29. minucie piłka po strzale Tonii poszybowała nad bramką gości. Tuż przed przerwą ponownie formę golkipera Falubazu sprawdził Tonia, ale Budzyński odbił piłkę przed siebie, a następnie ubiegł Radomskiego, który szykował się do dobitki.

Na początku drugiej części gry BKS zaatakował nieco śmielej. Już dwie minuty po gwizdku świetnie strzelał Sobala, ale Budzyński z najwyższym trudem parował piłkę na rzut rożny. Kilka minut później znów na strzał zdecydował się Grabski, jednak młody bielski obrońca strzelił zbyt lekko i bramkarz gości nie miał problemów ze złapaniem piłki. W odpowiedzi Falubaz powinien objąć prowadzenie, bowiem po błędzie Sobali w sytuacji sam na sam z Bruchajzerem znalazł się Mycan. Bielski bramkarz stanął na wysokości zadania i świetnie wybronił uderzenie napastnika gości. Bielszczanie nie dawali za wygraną. Strzelali kolejno Czaicki, Karcz i Radomski, jednak albo dobrze bronił Budzyński albo piłka mijała cel. Wreszcie w 81. minucie gospodarze mieli okazję do radości. Po rzucie rożnym w stronę bramki uderzał Sobala, piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie doskoczył do niej Kareta, który głową skierował piłkę do bramki. Goście rzucili się do odrabiania strat, ale nie udało im się odmienić losów meczu. BKS Stal wygrał 1:0 i po raz pierwszy tej wiosny nie stracił bramki!